28 kwietnia 2015

Spełnione marzenia... czyżby?



Witajcie!

Dziś przychodzę do Was z tematem, który już dawno chodzi mi po głowie.
Każda z nas - blogerek paznokciowych (i pewnie nie tylko) pamięta akcję Wibo, bo każda z nas zazdrościła dziewczynom które wzięły udział w akcji ambasadorskiej i miały tą przyjemność stworzenia własnego koloru lakieru.

Nie będę dziś rozprawiać ani o tym co się stało w drugiej edycji ambasadorskiej Wibo ani też nie będę roztkliwiać się nad trwałością owych lakierów, będę za to mówić dziś o blogerkach które wzięły udział w owej akcji.

Zacznę od :
Trzeba przyznać że obydwie dziewczyny idą jak burza przez blogosferę, są dla niejednej z nas autorytetem blogowym (również dla mnie).
Nie wiem czy to zasługa owej akcji czy też ich sukces jest spowodowany czymś innym, śmiem twierdzić że jednak to drugie, sądzę że dziewczyny znalazły świetny sposób na promocję swoich blogów i dzięki temu są tu gdzie są, a cała akcja co najwyżej przetarła im szlak.

Tak jak poprzedniczki skorzystała na pewno na całej akcji, jednak ja nieco mniej o niej słyszę w blogosferze. Z tego co zauważyłam nieco więcej udziela się na FB czy Instagramie niż na blogu.

Miratell
miratell.blogspot.com
Co prawda jeszcze jakiś czas temu byłam na jej blogu , ale teraz próżno go szukać, po prostu zniknął. 
Miratell chyba nieco się przekwalifikowała i zajęła modą KLIK KLIK

Jamapi
wchwililuzu.blogspot.com
Jej blog zwany "w chwili luzu" nie dał jej ani chwili, ani luzu od szykanowania jej przez inne blogerki, nie wiem czy to zazdrość, zawiść czy coś innego, choć wiem że te uczucia są na stałe wpisane w blogosferę osobiście się o tym przekonałam. Sądzę jednak że Jamapi nie powinna była usuwać przez to bloga, bo skrzywdziła tym swoich czytelników.
 Choć miała takie prawo - jej blog, jej przestrzeń.

Sądząc po ilości obserwatorów, jej blog ma potencjał, jednak ma niską częstotliwość publikowanych postów. U Gosi można znaleźć nawet zakładkę w której blogerki prezentują używanie lakieru sygnowanego jej blogiem.

Bernadetta
bernadetta-look.blogspot.com
I ostatnia blogerka, również najwyraźniej postanowiła usunąć swój blog,

Wniosek nasuwa się jeden, spełnione marzenia, lecz nie dla wszystkich.

A Wy co sądzicie  zaistniałej sytuacji? 

17 komentarzy:

  1. Ciekawy post. Ja bym nie pochodziła do tego jako do możliwości zrobienia Bóg wie jakiej kariery. Gdybym miała możliwość stworzenia własnego lakieru, robiłabym to raczej dla siebie i własnej satysfakcji. To, że ktoś się o mnie dowiedział przy okazji tej akcji, byłoby raczej efektem ubocznym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mogę się z Tobą nie zgodzić, nie zmienia to faktu że jedno wiąże się z drugim

      Usuń
  2. Pierwsze słyszę o tej akcji szczerze mówiąc :)
    Kochana zapraszam na rozdanie, to właśnie Ty możesz wygrać nagrodę niespodziankę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo ona była już dość dawno , może dlatego

      Usuń
  3. Z pewnością była to fajna akcja promocyjna blogów dziewczyn. Szkoda, że niektóre z nich zrezygnowały z blogowania, ale nie warto robić niczego na siłę. Mam nadzieję, że negatywne komentarze nie były powodem usunięcia ich blogów, nie każdemu można i dogodzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejrzewam że większość zrezygnowała z blogowego wypalenia raczej, ale to tylko moja opinia

      Usuń
  4. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam A jak mam być szczera to nie znam tych ponoć znanych blogerek i nie odwiedzam ich blogów. Zdecydowanie bardziej wolę mniej znane i nowe blogi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odgrzewany kotlet, sprawa z lakierami miała miejsce ponad dwa lata temu, a co poniektóre blogi zniknęły jakiś rok temu, więc po co drążyć temat, skoro wszyscy o tych słynnych blogerkach już zapomnieli i sprawa wibo dawno nie aktualna:)

      Usuń
    2. na tych nowych i mniej znanych można odkryć prawdziwe talenty to fakt

      Usuń
  5. To nie działa tak, że dostanie się tego typu promocję od marki i to rozkręci bloga. Owszem, może trochę pomóc, ale dziewczyny które osiągneły jakiśtam sukces zrobiły to niezależnie od całej akcji. A zrobić własny lakier to super satysfakcja i ekstra sprawa! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak napisałam wyżej, wcale nie twierdzę że to iż ich blog odniósł taki sukces stało się przez tą akcję :)

      Usuń
  6. Sama chciałabym mieć swój własny lakier, tak po prostu dla siebie :)
    Pamiętam tę akcje, sama mam dwa lakiery - błękit Gosi i fiolet Miratell ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja błękit też mam, a od Miratell i jeszcze peaches and cream od Olesski i mint sorbet od Siouxie

      Usuń
  7. Fajna była to akcja, jednak szkoda tylko, że jednorazowa - dużo osób kupujących te lakiery pewnie nawet nie zajrzało na ich blogi. Ja sama po pewnym czasie się zorientowałam, że jest na buteleczce adres bloga ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przypomniałaś o temacie bardzo dla mnie bliskim, to było cudowne doświadczenie, autorski lakier to spełnienie jednego z moich marzeń. Nie wszystko było takie, jak bym chciała, ale musiałam się z tym pogodzić. Wygrałam pierwsza edycję i mile wspominam ten czas. To co działo się w kolejnej bardzo mnie zabolało, pisałam nawet w tej sprawie do Wibo, niestety bez odpowiedzi.

    Na pewno ta akcja była promocją mojego bloga, ale nie w takim stopniu, żeby mówić tu o tym, że dzięki niej się wypromowałam. Lakiery szybko zginęły ze sprzedaży i zapomniano o akcji.

    Nie zgodzę się z tym, że ich jakość była słaba, wszystko zależy od koloru i pigmentu, mój i kilka innych kryły i trzymały się bardzo dobrze.

    Niektóre blogi przygasły, zgadza się, ale w życiu następuje wiele zmian i ja również nie wiem jak długo będę jeszcze blogować. Robię to z pasji, chęci dzielenia się moimi zainteresowaniami z Wami, ale poza blogowaniem mam "prawdzie" życie, wiesz o co mi chodzi :)

    Dziękuję za Twój komentarz na mój temat, to bardo miłe. Nigdy nie sądziłam, że mogę być dla kogoś autorytetem i nadal to do mnie nie dociera.

    Ale się rozpisałam, ale nie mogłam inaczej.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja o tym czy jakość była słaba w tym poście nie pisałam, ale faktycznie była. Nie wiem może Ty z racji tego że byłaś ich ambasadorką otrzymałaś lepsze jakościowo produkty, nie wnikam.

      Rozumiem że ktoś może się nie zgadzać z moim zdaniem i ma do tego prawo, tak samo ja mam prawo wyrażać swoje poglądy :)

      Usuń