26 marca 2015

Water marble - ostatni tydzień Projektu Nailart

Witajcie!

No wykurowałam się, poleżałam trzy dni w łóżku z gorączka, to teraz pora coś Wam pokazać.

Tak się składa że mamy teraz ostatni tydzień projektu u Sabi - niestety, ale i najtrudniejszy i najbardziej irytujący. Ta metoda czyli Water marble nijak nie przypadła mi do gustu.



Postanowiłam ugryźć ja metoda naklejkową, bo sadziłam że tak mniej się pobrudzę i narobię, nic bardziej mylnego. Z efektu końcowego tez nie jestem zadowolona, ale to chyba tez Was nie zdziwi.


Przy okazji tego postu postanowiłam Wam zaprezentować cztery kolory Models Own które użyłam.


I tak pierwszy i chyba najbardziej ulubiony mój kolor to żółciutki neonowy Bikini.


Kolejny nieco stonowany róż to Sophie`s Pink


Kolejny to brzoskwinka Beach Bag który już użyłam do zdobienia tutaj


I jeden Pear Drops, pięknie się mieni, a mało tego był świetny jako baza do rozprowadzenia pozostałych kolorów.


No i jak Wam się to widzi? Trochę nie wyszło, nie?


A póki co możecie głosować na moja poprzednią pracę tutaj


28 komentarzy:

  1. Nie przejmuj się, tragedii nie ma ;) Ja wykonałam dwa zdobienia, również metodą naklejkową, ale zupełnie mnie nie zadowalają, jedne naklejki mi zbąblowały i nie chciały się ładnie przykleić, więc pokryłam je stemplami.. Masakra jednym słowem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednym słowem, nie jest źle, dobrze wcale ;)

      Usuń
  2. jakie cukieraśne, takie...landryny, podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dla mnie WM to horror, choć naklejki po próbach wychodzą mi całkiem niezłe ;) ważne, żeby nie wybierać wzoru ze środka - tam jest najgęstszy lakier i naklejka robi się glutowata... lepiej zrobić dużą naklejkę i wybrać wzory z boków, gdzie lakier ma cieńszą warstwę i jest lepiej zaschnięty - wtedy odpada problem z rozlewaniem się i bąblowaniem.
    zwykłego WM się nie podejmę - wszystkie moje próby okazały się katastrofą i więcej próbować nie zamierzam (szkoda czasu, nerwów i lakierów;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Próbowałam kilka razy tej metody,aleee ileż mnie to nerwów kosztowało. Jak widzę czasem jakie super efekty dziewczynom (i Tobie)wychodzą to mam ochotę znów spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbuj, trening czyni mistrza :) ja robiłam pierwszy raz

      Usuń
  5. ale energetyzujące kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Water marble to.zawsze taki syf i poziom irytacji osiągnięty w przeciągu kilku minut, że podziwiam Cię, że się nie poddałaś!

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne kolorki dobrane, super wyszło :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładne water marble :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również nie lubię się z tą metodą, za dużo bałaganu ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie da się ukryć, jest co sprzątać :)

      Usuń
  10. Bardzo fajne, takie wiosenne!

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja uważam, że wyszły Ci ładnie :) kolorystyka na duży plus, kojarzy mi się z lizakiem takim świderkowym :)

    OdpowiedzUsuń