5 października 2013

Moje bransoletki


Witajcie!

Dziś przychodzę do Was z moja kolekcją bransoletek.
Długo się z tym zbierałam, aż w końcu się udało.
To jedna z wielu moich kolekcji, mam chyba w sobie jakąś cząstkę nałogowca, bo wiecznie coś kolekcjonuję, buty , torebki, lakiery... lista nie ma końca.
Dziś przyszedł na ta moją skromną bądź nie (oceńcie sami) kolekcję.

Co najzabawniejsze kiedyś nie lubiłam nosić bransoletek zwłaszcza tych eleganckich a wszystko zmieniło się w czerwcu, za sprawą tego okazu:


Jest to bransoletka którą dostałam przy okazji spotkania blogerek.
Uwielbiam ja bo świetnie leży i mi nie przeszkadza, ma piękne kolory i jest zrobiona z porządnego materiału (chyba koralowiec). 

Do tego stopnia tak sobie ją upodobałam że postanowiłam nabyć inne warianty kolorystyczne.
Z pomocą przyszła mi Kasia u której zamówiłam kolejne sztuki.




Chciałam jeszcze turkusową, niestety nie tylko ja :( i musiałam się obejść smakiem.

Ze spotkań blogerek przywlekłam jeszcze inne ciekawe okazy:



 ta bardzo mi się podoba jest tylko jeden szkopuł,
że nie jestem wodnikiem tylko strzelcem, ale jakoś przeżyję :)

Pamiątka z wakacji a`la bursztyn.

Gift od ukochanego, była jeszcze jedna (szaro-perłowa) ale się zniszczyła, rozerwała.

W sumie mogłabym ją złożyć do kupy, ale ze leniwe ze mnie stworzenie... to sobie leżą koraliczki gdzieś na dnie mojej torebki.
A skoro już mowa o własnoręcznie robionej biżuterii:

Neonowa żółta jak widać :)

Neonowa pomarańczowa - trudno było uchwycić kolor.

Perłowo różowa. Trochę mała już na moja rękę, będę musiała ją zmodyfikować :)

Moja staruszka strasznie styrana. Jest ze mną już chyba od gimnazjum, wreszcie doczekała się nowej gumeczki :)

by Jola - 
bransoletka do której muszę mieć masę cierpliwości, bo wciąż mi się urywa, ale i tak ją uwielbiam.

A na koniec widok z góry na zawartość mojej szkatułki:


Pisząc tego posta przypomniałam sobie, że to jeszcze nie wszystko :)

Jeszcze jedna bransoletka ze spotkania blogerek.

by Jola - szczególnie fajnie się prezentuje z letnimi sukienkami.

I "spadek" po Mamie, już mocno styrane.

Jak Wam się podoba moja skromna kolekcja? Troszkę się tego nazbierało :) 

Przypominam ze wciąż można się zgłaszać do Paznokciowego Projektu organizowanego przeze mnie 
Na zachętę dodam że na zakończenie przewiduję ciekawa nagrodę w postaci lakierów do paznokci.

4 komentarze:

  1. ciekawe :) swoją z candy crystal również bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  2. nie dziwię się, materiał z którego jest wykonana jest bardzo oryginalny i ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. takie po mamie też mam :D identyczne :D tą ze spotkania też lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne bransoletki :) Odniosę się jeszcze tutaj do tego, co napisałaś na moim blogu do posta dotyczącego organizacji wesela. Kochana, te terminy które prezentuje na blogu są tylko takim zarysem dla osób, które planują swoje wesele z wyprzedzeniem. Nie są to sztywne terminy, których trzeba się trzymać :) Osobiście znam osoby, które swój ślub i wesele zorganizowały w dwa miesiące :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń