8 lipca 2013

Skóra muśnięta słońcem od Flos-lek




Witajcie!!

Dziś chciałam Was zaznajomić recenzją kosmetyku który 
dzięki uprzejmości firmy Flos-lek dostałyśmy na spotkaniu blogerek.

Produkt jest bardzo przyjemny w zapachu jak i w aplikacji.
Tak jak producent obiecuje delikatnie muska brązem.


Powyżej macie efekt po jednej aplikacji.
Dużym plusem dla mnie jest fakt iż w przeciwieństwie do typowych bronzerów ten balsam nie śmierdzi charakterystycznie po kilku godzinach, przeciwnie, 
bardzo przyjemnie pachnie (jak balsam kakaowy z Isany)

Efekt zbrązowienia również jest dla mnie idealny z racji tego że nogi mam zwykle blade produkt opcjonalnie je przyciemnia i nie pozostawia żółtawej barwy.


Zamknięcie jest typowe czyli na klik.
Jak widać troszkę się brudzi, ale to typowe dla tuby która stoi na głowie.

Jeśli chodzi o konsystencje to jest trochę jakby ciasto biszkoptowe przed upieczeniem, co ułatwia rozsmarowanie na skórze.


Osobiście jestem bardzo zadowolona z kosmetyku, myślę że w przyszłości skusiłabym się na jego zakup , tym bardziej że cena nie jest wygórowana bo to tylko 16 zł za 200 ml.

Dodatkowo balsam również nawilża skórę co jest kolejnym plusem.
Jest zabezpieczony folią ochronną, by ktoś nie dostał się do niego przed nami.

To by było chyba na tyle.
Moja ostateczna ocena to 
5/5
Z czystym sercem mogę go Wam polecić.








30 komentarzy:

  1. ja już dawno nie używałam takiego produktu ale w wersji light można by zastosować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daje subtelne efekty więc wiele nie ryzykujesz

      Usuń
  2. Świetnie się prezentuje :)
    jak uda mi się go znaleźć w Rossie to się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jeszcze nie próbowałam, ale zachęcasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię balsamy brązujące, plusem tego jest fakt, że nie powoduje typowego dla kosmetyków brązujących zapachu :))) Być może się skuszę..

    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie to najważniejszy atut, ten smród samoopalaczy potrafi obudzić

      Usuń
  5. hmmm.. dla mnie on śmierdział samoopalaczem po kilku godzinach :D zresztą prawie w ogóle nie dawał efektu brązowienia... ja liczę na coś mocniejszego i dlatego wolę Bandi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie wiem jak to u Ciebie ja tam nic nie czułam, a co do efektu byłam zadowolona , bo ja i tak blada więc...

      Usuń
  6. Świetny efekt daje ten kosmetyk:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. no i kolejny świetny produkt z Floslek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, ja uwielbiam floslek i póki co mnie nie zawiódł

      Usuń
  8. faktycznie,mega subtelny efekt
    ja polecam balsam brzujacy z lierne pieknie pachnie kawa!
    plena recenzja jest tez u mnie na blogu
    x x x x

    OdpowiedzUsuń
  9. a sprawdzałaś czy brudzi ubrania? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam teraz brązujący z Lirene i sobie bardzo dobrze radzi ;) Tylko nie można zapomnieć o wymyciu rąk, bo się zrobią pomarańczowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to racja :) ale nie wiem czy w tym przypadku też by tak było

      Usuń
  11. Kiedyś używałam samoopalacza i się zraziłam - słyszałam że właśnie bronzery są dużo lepsze. Jednak moja blada cera nie lubi przyjmować takich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak masz blada skórę to tym bardziej polecam :)

      Usuń
  12. smarował się na razie nim dwa razy,zapach rewelacja,na efekty jeszcze mam nadzieję czas nadejdzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się że jesteś zadowolona :)

      Usuń
  13. Troche się go bałam, ale jak mówisz, że fajny balsamik to spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czego tu się bać, sama przyjemność :)

      Usuń
  14. Fajny efekt;) Nie przesadzony;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, ja nie lubię pomarańczowej skóry

      Usuń